Tajny agent
On miał wziąć udział w nielegalnym spotkaniu w zeszły piątek, ale nie mam stuprocentowej pewności, czy rzeczywiście tam poszedł. Z nim nigdy nic nie wiadomo, podejrzewam, że sam gubi się w tych wszystkich swoich wcieleniach. On już dawno przestał być nawet podwójnym agentem, teraz to chyba jest już poczwórnym. Jedynym plusem jest to, że zwiedził całe mnóstwo przeuroczych miejsc na koszt wywiadów państw, na rzecz których pracował. Mogłoby się wydawać, że ma nieskończoną ilość znajomych, ale przecież tak naprawdę nigdy nie wracał do tych samych miejsc jako ta sama osoba. Jedno jest pewne - on ma stalowe nerwy.
Kategoria: po pracy Tagi: agent, mężczyzna, sekret, sensacja, tajny
Malutka
Ponieważ większość z nas nie miała ochoty oglądać kolejnego muzeum rewolucji w tym tygodniu, nakłoniliśmy przewodniczkę, żeby zabrała nas na najbliższy rynek. Chcieliśmy się nieco odprężyć tym bardziej, że było to nasze ostatnie popołudnie w tym pięknym miasteczku. Chcieliśmy raz jeszcze spotkać tych wszystkich sympatycznych ludzi, odwiedzić choć część zakątków, które na zawsze będą się nam pozytywnie kojarzyć. Po długim spacerze udaliśmy się do naszej ulubionej restauracji na wystawną i pyszną kolację. Ja nie mogłam towarzyszyć przyjaciołom do końca biesiady, ponieważ musiałam położyć córeczkę do łóżka.
Kategoria: po pracy Tagi: córka, dzieci, dziewczynka, malutka, spacer
Tajne/poufne
Tak jak obiecałam, zadzwoniłam do biura detektywistycznego, aby zapytać, dlaczego mi nie przysłano jeszcze umowy. Pomogło, ponieważ dwa dni później miałam już tą umowę na biurku. Przeczytawszy wszystko, co w niej było zawarte zrozumiałam, że jest to początek końca. Teraz to nie mogło potrwać krócej niż dziesięć lat, ale oczywiście nie musi trwać to aż tak długo. Wtedy, gdy podpisywaliśmy te dokumenty nie wierzyłam, że oni to zrobią. Jak mogłam być taka naiwna. Zrobili to bez żadnych skrupułów, bez najmniejszego mrugnięcia okiem. Cóż, teraz pozostało mieć tylko nadzieję, że nie będzie żadnych problemów z policją.
Kategoria: po pracy Tagi: akcja, poufne, sensacja, tajne
Przeznaczenie
Kilka lat temu w pewien piątek Sławomir poszedł do galerii narodowej. Do tej na rogu, w pobliżu której zatrzymuje się jedyny autobus jadący z naszej odległej od wszystkiego dzielnicy. Dziwnym zbiegiem okoliczności spotkał tam Lukrecję. Siedziała przed obrazem Leonarda da Vinci. Uśmiechnęła się, gdy go zobaczyła. Oczywiście chodzi o to, że zobaczyła Sławomira, nie Leonarda. Jako, że Lukrecja nie uznawała zbiegów okoliczności (tych dziwnych też) i zawsze twierdziła, iż nic nie dzieje się bez przyczyny uznała, iż spotkanie Sławomira w galerii jest po prostu wypełnieniem się przeznaczenia.
Kategoria: po pracy Tagi: przeznaczenie, spotkanie, życie Starsze wpisy