Przeznaczenie
Kilka lat temu w pewien piątek Sławomir poszedł do galerii narodowej. Do tej na rogu, w pobliżu której zatrzymuje się jedyny autobus jadący z naszej odległej od wszystkiego dzielnicy. Dziwnym zbiegiem okoliczności spotkał tam Lukrecję. Siedziała przed obrazem Leonarda da Vinci. Uśmiechnęła się, gdy go zobaczyła. Oczywiście chodzi o to, że zobaczyła Sławomira, nie Leonarda. Jako, że Lukrecja nie uznawała zbiegów okoliczności (tych dziwnych też) i zawsze twierdziła, iż nic nie dzieje się bez przyczyny uznała, iż spotkanie Sławomira w galerii jest po prostu wypełnieniem się przeznaczenia.
Kategoria: po pracy Tagi: przeznaczenie, spotkanie, życie